Dawna Cukiernia Karola Hagenhubera

A tam była cukiernia. Po maturze chodziliśmy na kremówki. Że myśmy to wszystko wytrzymali…, te kremówki po maturze.

Jan Paweł II
Wadowic, 16.06.1999 r.
 

Budynek powstał w pierwszej poł. XIX w. Znajduje się na Placu Jana Pawła II nr 15 u wylotu ul. Adama Mickiewicza, dawnej ul. Wiedeńskiej.

Na początku XX w. dom zakupił Józef Lisko – protoplasta słynnej wadowickiej rodziny cukierników. Na rogu Rynku, pod podcieniem znajdowało się wejście do cukierni. Z czasem zyskała ona wytworną, elegancką wadowicką klientelę: oficerów 12. Pułku Piechoty, nauczycieli, urzędników.

Po śmierci Józefa Lisko, jego żona Władysława w 1936 r. wynajęła lokal wiedeńskiemu cukiernikowi przybyłemu do Wadowic z Brzeska – Karolowi Hagenhuberowi. Przywiózł on ze sobą recepturę produkcji kremówek zaczerpniętą od najlepszych mistrzów cukierniczych z Wiednia.

Kremówka – nowy przysmak mistrza Hagenhubera – szybko zyskał uznanie miejscowych smakoszy.

Od 1937 r. roku wśród absolwentów wadowickiego gimnazjum zapanowała nowa moda. Po szczęśliwie zdanej maturze chodzili uczcić to wydarzenie w pobliskiej cukierni. Podobnie maturzyści z papieskiego rocznika wybrali się na kremówki. W kawiarni padł zakład, kto zje więcej kremówek. Zaciętą rywalizację do której doszło zapamiętał młody Karol, a jej echa wróciły we wspomnieniach Ojca Świętego Jana Pawła II na wadowickim rynku 16 czerwca 1999 r.

I ten słynny uśmiech na twarzy Papieża!

Wśród turystów rozgorzała polemika. Jedni twierdzili, że pewnie kremówki były z alkoholem, inni przedstawiali nawet recepturę nalewki dodawanej do kremu. Aż tu w Wadowicach pojawił się syn owego cukiernika Karola Hagenhubera. W wywiadzie dla telewizji kablowej stwierdził, iż receptury nie pamięta, ale alkoholu to w niej na pewno nie było.

Siostry Nazaretanki opiekujące się Domem Rodzinnym Jana Pawła II prowadziły własne dochodzenie. Doszły do wniosku, iż dawna jakość kremu była pochodną przedwojennej naturalnej śmietany kremówki, jakiej dziś nie uświadczysz. 

Cukiernia przestała działać w 1945 r., a wspomniane przez Ojca Świętego kremówki można dziś kupić we wszystkich wadowickich cukierniach.